Wakacje w górach

23 kwietnia, 2018

Udostępnij ten wpis:
Witajcie Kochani! 



Dzisiaj taki temat mniej kosmetyczny, a o moich planach na wakacje. Wraz z moim narzeczonym postanowiliśmy wybrać się tego roku w góry. Ze względu na to, że lubimy aktywnie spędzać czas właśnie to miejsce chcielibyśmy odwiedzić. Co prawda do samych wakacji jeszcze dużo czasu... ale już powoli planujemy w co dokładnie powinniśmy się wyposażyć. Postanowiłam, że dzisiaj zrobię taką listę rzeczy, które są moimi must have w górach. Nie tylko przyda mi się ona do uporządkowania tego co potrzebuję i nie zapomnienia pewnych rzeczy, ale może kogoś i z was to zainteresuje. Z chęcią również poznam wasze opinie na ten temat, co wy zabieracie ze sobą? Co waszym zdaniem jest nie zbędne? 

Plecak rowerowy/turystyczny

Dlaczego taki typ plecaka? Jak wiadomo w wakacje może być bardzo gorąco, a odpowiednio przystosowane plecaki, w tym przypadku takie jak wymienione wyżej mogą dużo bardziej ułatwić nam podróżowanie i nie przysparzać żadnych niedogodności. Czym się one charakteryzują? Przede wszystkim są lekkie, mają tzw. systemy wentylacyjne dzięki czemu nasze plecy nie pocą się, niektóre z nich mają również miejsce na bukłak co daje bardzo duże ułatwienie zwłaszcza przy wycieczkach rowerowych. Najbardziej zainteresowały nas plecaki firmy Deuter, zastanawiamy się czy właśnie może na któryś z nich powinniśmy się zdecydować. Mi osobiście najbardziej podobają się kolory zwłaszcza jeżeli chodzi o modele damskie, zresztą nawet sam projekt i wygląd ich jest bardzo ciekawy. Posiadają dużo kieszonek i na pewno są bardzo wygodne. Jednym z modeli które wpadł mi w oko to plecak Deuter Bike I 18 SL '17.

Wygodne obuwie

Jak wiadomo to jest podstawa przy dłuższym chodzeniu czy nawet jeżdżeniu na rowerze. My osobiście szukamy obuwia 'wielofunkcyjnego' lekkiego, które będzie się nadawało również do ćwiczeń na siłowni, biegania, jazdy na rowerze jak i spacerów/wspinaczek po górach. Na ten moment szukamy czegoś bardziej stacjonarnie jednak zdarzają się modele online które z chęcią byśmy wypróbowali. Czy polecacie jakieś firmy z których sami korzystacie? Na ten moment przeglądamy ofertę Nike. Zwłaszcza, że jestem w stanie znaleźć tam na prawdę mnóstwo ciekawych butów, wzorów i każde z nich ma inne możliwości. Najważniejsza jest dla mnie wygoda w chodzeniu, poszukuję butów lekkich, przewiewnych i takich których podeszwa nie jest twarda tylko dostosowuje się do podłoża. A co do obuwia zastanawiam się nad kupnem podobnego modelu do tego: NIKE FREE RN 2017.

Odzież 

Ze względu na to, jeżeli w ogóle będzie taka możliwość, bo w góry wybieramy się po raz pierwszy, chcemy wybrać się jak najwcześniej rano, a jak wiadomo z rana czy też wieczorem temperatura może być dość niska - dlatego zaopatrzenie się w odpowiedni ubiór jest również tak samo ważne. Zdecydowaliśmy się na zakup kurtek softshell - na ten moment też jeszcze nie mamy określonej firmy czy jakiegoś dokładnego modelu. Ważne jest aby była funkcjonalna i spełniała swoje zadanie. Osobiście bardzo podobają mi się kurtki od 4F, nawet prawie już na jedną z nich się skusiłam, a mianowicie na model SFD300 - MIĘTA. Nie dość, że przepiękny kolor, bardzo fajny krój to spełnia wszystkie potrzebne dla nas wymogi. No i dodatkowo zastanawiam się nad kupnem jakichś wygodnych spodni albo może nawet bardziej legginsów czy też zaopatrzenia się w jakieś wygodne spodenki. Czy ktoś z was wybierał się w góry w okresie letnim - sierpień? Bardzo jestem ciekawa co ze sobą zabieraliście? :) Ja nadal nie wiem co byłoby najbardziej odpowiednie w takim okresie. Czy nie będzie za zimno albo za ciepło? 

Statyw lub selfie stick. 



Może to nie jest taki must have każdego, ale ja od dziecka uwielbiam robić zdjęcia, fotografować to co mnie otacza jak i uwieczniać ze względów bardziej pamiątkowych. Dlatego zastanawiam się nad kupnem jakiegoś dobrego, ale małego statywu lub selfie sticka. Co prawda dla większości osób pewnie wydaje się być to niepotrzebne, ale ja nie potrafię w czasie małych czy dużych podróży zrezygnować z fotorelacji. Na ten moment jestem wciąż w trakcie poszukiwania tego najlepszego modelu. Myślę, że nawet najlepszym wyjściem byłby zakup statywu i selfie sticka w jednym.  A czy wy używacie statyw lub selfie stick? Jeżeli tak jaki byście mi polecili? :) Dodatkowo z takich gadżetów za którym się rozglądamy jest powerbank czy macie modele, które byście polecili? 


A czy wy macie już zaplanowany wyjazd na wakacje? Czy może nie planujecie, a wyjeżdżacie spontanicznie? 

W końcu postanowiłam i możecie mnie również znaleźć na instagramie. 
Zapraszam: @oliwiazofia.blog 
Czytaj dalej »

Mój pierwszy raz z keratynowym prostowaniem włosów. (zdjęcia przed i po)

15 kwietnia, 2018

Udostępnij ten wpis:
Witajcie Kochani! 



Dzisiaj postanowiłam napisać co nieco na temat kreatynowego prostowania włosów. Jak to u mnie wyglądało, jakie są efekty i jak długo się utrzymują. Osobiście zależały mi bardziej na tym aby moje były bardzo proste, nie plątały się no i był odżywione. Czy taki efekt uzyskałam? Dowiecie się na sam koniec, myślę, że na początek warto napisać coś więcej na temat tego co to jest za zabieg, ile trzeba poświęcić i na co zwracać uwagę. :) 

Keratyna - co to za składnik? 


Jest to dokładnie białko, które znajduje się w naszych włosach, skórze i paznokciach. Jej niedobory jak wiadomo powodują np. łamanie się włosów, pękanie paznokci. Najczęściej kojarzy się nam ona z pięknymi, prostymi i lśniącymi włosami. I właściwie tak jest.  Jest ona naturalnym budulcem włosa więc dzięki niej możemy taki efekt uzyskać.

Zabieg winogronowy 

Moje włosy przed zabiegiem:


Silny zabieg który miałam robiony na moich włosach (6 listopada 2017 roku), jest on używany w celu maksymalnego wyprostowania. Właściwie uznaje się go za jeden z najsilniejszych rodzajów keratyny. Ja oczekiwałam takiego efektu i taki też otrzymałam. Jak wiadomo proste włosy to efekt uboczny tego zabiegu. Włosy po nim są odżywione i lśniące. Poniżej przedstawię wam efekty od razu po zabiegu. Byłam na prawdę prze szczęśliwa, ponieważ nigdy nawet po prostowaniu nie byłabym w stanie uzyskać czegoś tak pięknego! A na dodatek mamy możliwość aby ten zabieg utrzymywał się dłużej niż jeden dzień.


(Żałuję, że nie zrobiłam wtedy lepszych zdjęć. Chciałam wam pokazać efekty z bliska, daleka jak i to jak bardzo błyszczały się włosy (co możecie zauważyć na ostatnim zdjęciu przy użyciu lampy błyskowej.) 

Poniżej możecie zobaczyć jeszcze filmik, który został wstawiony przez osobę, która robiła mi włosy. Efekt możecie zobaczyć sami, jak dla mnie fenomenalny. Za co bardzo dziękuję!


Warto pamiętać, że po zabiegu należy przestrzegać pewnych zasad. I osoba, która wykonuje włosy powinna was o tym poinformować. Ja otrzymałam tzw. 'regulamin' gdzie trzeba było się podpisać po zapoznaniu się z tym czego nie można robić po. Spotkałam się na paru blogach, że pewne rzeczy są mitami - jednak dlatego, że chciałam cieszyć się takimi włosami jak najdłużej wolałam się temu nie sprzeciwiać. Zwłaszcza, że w końcu każdy ma włos inny i na każdego wszystko zupełnie inaczej działa. 



Myślę, że najważniejszą rzeczą z tego wszystkiego jest odpowiednia pielęgnacja. Na początek dostałam małe próbki szamponu i odżywki - tej samej firmy, która była użyta do keratynowego prostowania włosów. Po tym postanowiłam je kupić ze względu na to, że wiadomo one utrzymają nam jeszcze lepszy efekt. Z racji tego, że gdy kończył mi się szampon jak i odżywka ze względu na cenę, ponieważ oby dwa produkty razem to koszt 200 zł zdecydowałam na zakup tańszego 'zamiennika', który poleciła mi sama fryzjerka. I tak oto trafiłam na kosmetyki Petal Fresh - ale o nich to pewnie jeszcze w innym poście. :)



Na ten moment, czyli 15/04/2018 widzę, że już niestety kreatyna wypłukała mi się z włosów, co prawda nie całkowicie ale jednak.. bo ich stan jest podobny do tego przed samym zabiegiem + myślę, że niestety to co dzieje się z moimi końcówkami jest również spowodowane tym, że po myciu głowy wieczorem od razu kładę się do łóżka - co jak gdzieś czytałam bardzo źle wpływa na włosy. Muszę zacząć dbać o nie również w ten sposób, bo inaczej nigdy nie będą perfekcyjne - a przyznam, że długość jaką aktualnie posiadam można powiedzieć jest spełnieniem moich marzeń od paru lat, ale co z tego jeżeli końce wyglądają jak wyglądają. Poniżej możecie zobaczyć jak moje włosy wyglądają po 5 miesiącach, zdjęcia są z dzisiaj więc bardzo aktualne. :)



Co do samego zabiegu mam zamiar go powtórzyć latem. Planuję zmienić fryzurę jak i kolor włosów. Ale jak to wszystko wyjdzie jeszcze tego nie wiem, na pewno dowiecie się na blogu gdzieś w okolicach wyjazdu, czyli w Sierpniu.

A czy ktoś z was korzystał z zabiegu keratynowego prostowania włosów? Co myślicie o takich zabiegach? 
Czytaj dalej »

`Sycylijska pomarańcza` - czyli body scrub od Organic Shop, który zabierze was w podróż do ciepłych krajów.

21 marca, 2018

Udostępnij ten wpis:
Witajcie Kochani! 


Jak wam mija ten tydzień? Dopadła mnie niestety choroba.. mam nadzieję, że szybko minie, bo czasami mam wrażenie, że za chwilę wypluję płuca. Na szczęście gorączka już minęła więc jestem w stanie jakość funkcjonować. Jak zwykle dawno nie pisałam. Ale postaram się być bardziej systematyczna. Czasami mam ochotę napisać swoje przemyślenia, ale czy wy lubicie czytać takie posty? Myślę, że może większość z was byłaby również 'aktywna' w komentowaniu ich i wyrażania swojej opinii na dany temat. 

Dzisiaj przechodzę do recenzji tego oto wspaniałego body scrubu od firmy Organic Shop


Jak widzicie peeling jest w przezroczystym opakowaniu z czarnym wieczkiem, czyli właściwie nic nadzwyczajnego dla takich produktów. Więc łatwo można go wyjąć, a następnie bez problemu zamknąć. Po otwarciu od razu czujemy pomarańczę, dosłownie jakby dopiero ktoś ją obrał - więc dla fanek cytrusów na pewno ten zapach przypadnie do gustu. Co prawda nie zauważyłam żeby jakoś długo utrzymywał się na ciele ale sam w sobie przy kąpieli sprawia, że wieczory stają się przyjemniejsze. Jak dla mnie zapach jest tak niesamowity, że pewnie nie jedną z was zabrałby w podróż do dalekich krajów. Aż zapragnęłam lata... Szkoda tylko, że jest to tylko 250 ml przyjemności, ale cena jest niewielka więc w sumie myślę, że warto go spróbować. Niestety nie pamiętam ile za niego zapłaciłam, ale wiem, że mniej niż 10 zł. 


Jak widać na opakowaniu. Peeling nie zawiera SLS, parabenów i silikonów. Co pewnie każdy oczekuje przy organicznych kosmetykach. Poniżej również zostawiam dokładny skład jakby ktoś chciał sprawdzić co tam się kryje.  

Sucrose, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil*, Cocamidopropyl Betaine, Aqua, Parfum, Limonene, CI 77492, CI77491 (*) - issued from organic agriculture. 


Stosowałam ten peeling przez miesiąc w sumie tak 2 razy w tygodniu i powiem wam, że mam jeszcze go trochę na dnie. A używałam go prawie na całe ciało. Co mogę powiedzieć? Muszę przyznać, że niesamowicie wygładza i ujędrnia skórę już po pierwszym użyciu. Dodatkowo zawarte w nim olejki sprawiają, że skóra jest nawilżona. Więc właściwie nie trzeba po nim używać  żadnych innych specyfików. Na prawdę idealnie zdziera naskórek. Co jest również ważne, jego konsystencja jest na tyle zbita, że produkt nie spłynie wam z rąk, ale nie ma również z nim problemu jeżeli chodzi o rozsmarowanie. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, spełnił moje oczekiwania, jak za taką cenę polecam


A czy wy stosujecie takie body scruby? Znacie ten od firmy Organic Shop? Albo jeżeli możecie polećcie mi jakieś inne które wam się sprawdziły. :) 
Czytaj dalej »

allerco® emolienty - idealne dla delikatnej skóry

05 marca, 2018

Udostępnij ten wpis:
Witajcie Kochani!



Dzisiaj przychodzę do was z produktami allerco®, mianowicie z balsamem do ciała i szamponem do włosów. Najpierw chciałabym podziękować efekt_pr za możliwość przetestowania tak wspaniałych produktów. Moja skóra ostatnio była bardzo sucha i szorstka - zwłaszcza jeżeli chodzi o nogi i niestety jest również skłonna do alergii co również wydarzyło się kilka tygodni temu. Ale na szczęście z pomocą przyszły mi oby dwa produkty za co bardzo dziękuję. Produkty miałam możliwość używać przez cały miesiąc dlatego postanowiłam dziś napisać recenzję na ich temat. Co dodatkowo mogę powiedzieć to to, że wiem iż na pewno balsam będzie moim must have przy bardzo kryzysowych sytuacjach z moją skórą. Aby nie przedłużać zapraszam do paru ciekawych informacji na temat emolientów i molecule® REGEN 7, a następnie do recenzji.  

Czym są emolienty? 


Stosowane w kosmetyce mają za zadanie natłuścić skórę, po nałożeniu na jej powierzchni powstaje warstwa okluzyjna (film), która ogranicza odparowanie wody z naskórka. Co sprawia, że nasza skóra jest miękka i wygładzona. Dodatkowo chroni skórę przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych.

Emolienty dzięki swoim właściwościom regenerującym i natłuszczającym nie tylko pomagają w poprawieniu wyglądu skóry, ale również są bardzo pomocne przy leczeniu chorób takich jak łuszczyca lub atopowe zapalenie skóry(AZS). Zawarte w danych preparatach składniki łagodzą świąd, podrażnienia, stany zapalne ale również przyspieszają gojenie się ran (np. powstałych w skutek drapania).

Czym jest molekuła® REGEN 7? 


Molekuła REGEN 7 jest odkryciem Polskich naukowców z Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Więcej informacji na ten temat możecie również znaleźć na stronie producenta: tutaj. A ja jeszcze dla bardziej ciekawskich napiszę, jakie właściwości ma ona dla naszej skóry. 

Informacje jakie możemy znaleźć na stronie na temat właściwości tej substancji: 

"Molekuła Regen7 to unikalna substancja czynna o potwierdzonym w badaniach aplikacyjnych działaniu chroniącym przed powstawaniem podrażnień i korzystnie wpływająca na naskórek (Pol. J. Pharmacol., 2003, 55, 109). Działa regenerująco i utrzymuje skórę w dobrej kondycji. Nie powoduje podrażnień i jest dobrze tolerowana przez skórę."

Szampon do włosów 

Informacje od producenta:

Szampon nawilżający allerco® zapewnia delikatną i skuteczną pielęgnację włosów oraz suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień i alergii skóry głowy. Jest produktem o niskim potencjale alergizującym, nie zawiera substancji zapachowych. Szampon nawilżający allerco® stanowi unikalne połączenie molekuły Regen7 ze specjalnie starannie dobranymi emolientami i składnikami pielęgnacyjno-ochronnymi. Molekuła Regen7 pozytywnie wpływa na stan i wygląd skóry oraz chroni ją przed powstawaniem podrażnień. Baza szamponu oparta jest na delikatnych i naturalnych środkach myjących, które nie naruszają bariery hydrolipidowej naskórka i zapewniają skórze odpowiednie pH. Szampon nie szczypie w oczy. Delikatnie myje włosy, nie powoduje podrażnień i nie wysusza skóry. Zawiera wyciągi roślinne (z lnu, czarnego owsa, plamy murumuru) oraz lecytynę o właściwościach nawilżających i odżywczych. Działa naprawczo i regenerująco na włosy. Zmniejsz złuszczanie się naskórka. Sprawia, że włosy odzyskują miękkość i łatwo się rozczesują.

Działanie:
  • delikatnie myje i pielęgnuje włosy i wrażliwą skórę głowy
  • nie narusza naturalnej bariery hydrolipidowej naskórka
  • zapewnia odpowiednie pH (5,5)
  • chroni skórę przed podrażnieniami
  • łagodzi świąd owłosionej skóry głowy
  • ma bardzo dobre właściwości nawilżające
  • działa odżywczo na włosy i skórę
  • zapewnia włosom połysk, nadaje im miękkość i puszystość
  • nie obciąża włosów
  • nie szczypie w oczy

Sposób stosowania: Szampon należy nanieść na mokre włosy i starannie masować do uzyskania piany. Następnie dokładnie spłukać wodą. Produkt przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji włosów i skóry głowy. Szampon może być używany w sposób ciągły.

Wskazania do stosowania: Codzienna pielęgnacja włosów oraz suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień i alergii skóry głowy. Produkt odpowiedni dla każdej grupy wiekowej. Polecany do stosowania u dzieci i niemowląt.

Składniki aktywne: molekuła Regen7, naturalne emolienty (wyciąg z palmy murumuru,lecytyna pochodzenia roślinnego, wyciąg z czarnego owsa), wyciąg z lnu. baza myjąca: delikatne i naturalne środki powierzchniowo czynne (sarkozyniany, pochodne betainy, wyciąg z jabłek)

Wielkość opakowania: 200 ml







Jak dla mnie opakowanie jest dość nieporęczne. Trzeba najpierw odkręcić zakrętkę, a następnie nacisnąć butelkę i tym sposobem jest możliwość wydostania się zawartości. Opakowanie jest dość twarde i jest to dość trudne i czasochłonne, dodatkowo najlepiej jest jeszcze kilka razy wstrząsnąć do dołu aby produkt wyszedł. Opakowanie bym jak najbardziej zmieniła, jeżeli jest taka możliwość, najlepiej na takie co można odchylić i otworzyć bez odkręcania. Po naciśnięciu ukazuje się nam przezroczysta maź, dość lejąca ale nie ucieka z naszych rąk. 

Na początku nie byłam przekonana aby użyć tylko samego szamponu i używałam dodatkowo odżywki. Bałam się, że nie będę w stanie ich rozczesać ale ku mojemu zaskoczeniu nie było tak źle, włosy rzeczywiście bez problemu udało mi się rozczesać. Na następny dzień czułam, że są miękkie, wygładzone i błyszczące, prawie jak po odżywce - pomijając moje końcówki, które mam zniszczone i są suche, ale to nie wina szamponu, tylko muszę je w końcu ściąć. Zauważyłam również, że po dłuższym stosowania skóra głowy tak bardzo nie swędzi.

Pierwszy raz gdy nałożyłam ten produkt na włosy byłam zdziwiona dlaczego w ogóle się nie pieni. (osobiście nie lubię takich produktów, które nie produkują piany) zasugerowałam się opisem producenta aby nałożyć niewielką ilość. Pierwsze podejście - nie przekonałam się totalnie do tego produktu, ale przy moim drugim podejściu z tym szamponem, zdecydowałam, że nałożę go więcej i co się okazało, że pieni się tak niesamowicie że aż byłam w szoku. Właściwie zastanawiałam się czy nie przesadziłam z samą ilością, ale w końcu czułam, że myję głowę. 




Balsam do ciała 




Balsam allerco® zapewnia właściwą i skuteczną pielęgnację ciała i skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii. Jest produktem o niskim potencjale alergizującym, nie zawiera substancji zapachowych. Balsam allerco® stanowi unikalne połączenie molekuły Regen7 ze specjalnie dobranymi emolientami i składnikami pielęgnacyjno-ochronnymi. Molekuła Regen7 pozytywnie wpływa na stan i wygląd skóry oraz chroni ją przed powstaniem podrażnień. Emolienty nawilżają, zmiękczają i wygładzają skórę. Działają ochronnie na naturalna warstwę lipidową naskórka. Dodatek witaminy E i gliceryny i witaminy E podwyższa zdolność do utrzymywania prawidłowej wilgotności skóry oraz poprawia jej elastyczność. Balsam allerco® działa kojąco i łagodząco. Wyraźnie i długotrwale nawilża i natłuszcza skórę oraz zapobiega nadmiernemu jej wysuszeniu. Zmniejsza suchość i szorstkość skóry, normalizując fizjologiczny proces złuszczania się naskórka. Przywraca skórze utracony komfort i czyni ją odporniejsza na działanie niekorzystnych czynników środowiskowych, odbudowując płaszcz hydrolipidowy naskórka. Jego zastosowanie bezpośrednio po umyciu zdecydowanie wycisza objawy podrażnień (tj. zaczerwienienie, pieczenie, swędzenie, napięcie skóry) powstałe podczas mycia czy oczyszczania skóry.

Działanie:
  • zapewnia skórze odpowiedni poziom nawilżenia i natłuszczenia
  • zmniejsza podrażnienia skóry i działa łagodząco
  • wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, czyniąc ją zdecydowanie odporniejszą na działanie niekorzystnych czynników środowiskowych
  • ogranicza przeznaskórkową utratę wody (TEWL)
  • zmniejsza szorstkość i suchość skóry, przeciwdziałając dalszemu jej wysuszeniu
  • reguluje proces złuszczania się naskórka
  • zmiękcza i wygładza naskórek, czyniąc skórę bardziej elastyczną

Sposób stosowania: Balsam allerco® stosuje się codziennie, nanosząc cienką warstwę na powierzchnię skóry. Szczególnie zalecane jest używanie preparatu po każdym umyciu i delikatnym osuszeniu skóry.

Wskazania do stosowania: Codzienna pielęgnacja skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii. Balsam do ciała allerco® polecany jest do pielęgnacji skóry dzieci i niemowląt oraz osób dorosłych.

Składniki aktywne: molekuła Regen7, emolienty (węglan dikaprylowy, wyciąg z liści kopernicji, glicerydy kwasów tłuszczowych oleju palmowego, pochodne kwasów tłuszczowych oleju kokosowego), witamina E,gliceryna.

Wielkość opakowania: 250ml





Pierwsze wrażenia? Bardzo fajna poręczne opakowanie, chociaż przyznam, że tak jak w przypadku szamponu jest ono dość twarde i trzeba chwilę się natrudzić aby wydostać zawartość. Jednak pomimo tego uważam, że jest wart tej małej udręki. Krem nie jest jakoś bardzo tłusty, czuć go na skórze.  Dobrze się rozprowadza, pozostawia taki film, ale to ze względu na emolienty, które właśnie mają chronić skórę przed wysuszeniem. Myślę, że niestety dość długo się na niej utrzymuje zanim całkowicie 'wsiąknie'. Była tylko pewna taka sytuacja gdzie nałożyłam zbyt dużo produktu co było ogromnym błędem, bo przez bardzo długi czas musiałam oczekiwać aż zniknie z mojej skóry. Jak wiadomo człowiek uczy się na błędach więc następnie stosowałam go w mniejszych ilościach (co do zaleceń producenta) i właściwie wszystko było w porządku

Mam bardzo przesuszoną i podrażnioną skórę na nogach. Balsam używałam przez cały miesiąc i jestem nim oczarowana. Moja skóra jak nigdy jest miękka i gładka, dawno nie czułam tak wspaniałego efektu. Myślę, że będę go stosowała w tzw. kryzysowych sytuacjach gdy moja skóra jest bardzo wysuszona i nic już nie będzie w stanie mi pomóc. Na pewno zmniejsza podrażnienia skóry czego już od bardzo dawna potrzebowałam i w końcu udało się to osiągnąć.  Skóra jest bardzo nawilżona czego brakowało mi już od dłuższego czasu, dlatego najbardziej jestem zadowolona właśnie z tego produktu.

Na pewno powrócę do stosowania tych produktów jak tylko będzie taka potrzeba. Na ten moment bardzo dobrze nawilżyły mi skórę i mogę polecić każdemu w 100%. Pozostawiam również zdjęcia składów (ja osobiście aż tak bardzo się na nich nie znam, ale wciąż się uczę) gdy dojdę do tego, że będę mogła coś więcej powiedzieć na ich temat na pewno postaram się je opisywać w postach. :)


A czy wy stosowaliście kiedyś kosmetyki allerco®? Jak się u was sprawdziły? 
Czytaj dalej »

February Haul

18 lutego, 2018

Udostępnij ten wpis:
Witajcie Kochani!



Ten post właściwie miałam zrobić jakoś w środku tygodnia, ale niestety zabrakło czasu. W sumie dawno nie robiłam Haula, ostatni był w 2013 roku. No to rzeczywiście trochę czasu minęło. Ogólnie zastanawiam się czy takie posty was interesują, ale w sumie z chęcią chciałabym się dowiedzieć również od was co tam nowego zakupiliście, co będziecie testować. Dlatego postaram się co miesiąc taki post zrobić oczywiście jeżeli uda mi się coś nowego zakupić. Pomyślałam, że będę wstawiała również posty z tym co udało mi się 'złowić' ze znanego nam bardzo Aliexpress, jak i innych tego typu stron.

Na ten moment jestem w trakcie poszukiwania sukienki na wesele, które mam w maju. Polecacie ogólnie jakieś strony gdzie mogłabym zakupić taką albo może ma ktoś post z jakimiś inspiracjami na ten 2018 rok? Z chęcią poczytam. :)

Nie przedłużając już przejdźmy do pierwszych produktów. A wszystko zaczęło się od żelu i płynu micelarnego. Z racji tego, że zobaczyłam bardzo dużą poprawę mojej skóry postanowiłam zaryzykować i przekazać trochę więcej funduszy na zakup produktów z tej samej serii. Jak na razie jestem w trakcie testowania i sprawdzania każdego z nich + dodatkowo używam jeszcze zielonej glinki. Ale może o dokładnej pielęgnacji mojej skóry napiszę w osobnym poście jak uda mi się powiedzieć coś więcej na ten temat więc zapewne potrwa to z miesiąc bądź dwa.

Pharmaceris 




Jak widać zaopatrzyłam się w dość sporą ilość artykułów do mojej twarzy. Zakupiłam je na stronie https://elixirzdrowia.pl/ Dzisiaj nawet ponownie kupiłam żel, bo tamten niestety już się skończył. Na ten moment mogę powiedzieć, że jak na razie jestem bardzo zadowolona z używania tych dwóch produktów i dlatego zakupiłam resztę. Ogólnie pozostał problem z błyszczeniem się skóry na czole, ale zauważyłam, że na nosie i podbródku diametralnie się to zmieniły po codziennym używaniu żelu i płynu micelarnego. Dlatego oczekuję, że może uda się coś więcej zdziałać w tej sprawie. Na razie trochę trudno jest mi odnieść się czy już coś zauważyłam jeżeli chodzi o zmiany w wyglądzie mojej skóry, ale obiecuję, że dokładniejszą opinią podzielę się z wami w ciągu miesiąca, no albo może trochę dłużej. 

Allerco



Od kilku tygodni używam tych oto dwóch produktów firmy allerco dzięki współpracy z Efekt PR. Otrzymałam do testów Balsam do ciała i szampon. Akurat tak się złożyło, że ostatnio moja skóra była bardzo sucha, słabo nawilżona więc postanowiłam sprawdzić te dwa produkty. Ale tutaj w tej sytuacji również opiszę to w takim dłuższym zbiorowym poście. Na ten moment jestem w trakcie kolekcjonowania moich przemyśleń z większości dni w których używam je. Nie wiem czy wy też tak robicie, ale ja przy pisaniu recenzji zawsze wcześniej z każdego dnia opisuję co i jak na mnie działa, jakie są moje odczucia itd. I później przeglądając to co zapisałam jest mi nawet łatwiej pozbierać myśli. Szepnę tylko: że są fenomenalne


Kolejno tutaj taki trochę miszmasz. Byłam bardzo zaciekawiona jak wyglądają pudełka z tajemniczą zawartością w środku - co prawda dla mnie nie była ona zbyt tajemnicza, bo zamówiłam w przecenie ShinyBox z grudnia. Osoby które subskrybują z tego co wiem przed dłuższy okres czasu albo są chyba tzw. VIP-ami to dostają również dodatkowo jakieś inne kosmetyki. Ogólnie zastanawiam się nad taką subskrypcją, ale jeszcze nie wiem na którą z firm się zdecydować. To może przejdźmy teraz do rzeczy. 

Efektima Peeling + maska do dłoni - jak na ten moment jeszcze jej nie przetestowałam, ale właściwie pomyślałam, że zrobię to może za chwilę to wstawię edycję w poście. Jestem bardzo ciekawa czy wyczuję jakąkolwiek różnice, bo szczerze mówiąc, moje dłonie są dość miękkie i gładkie, ale może poczuję coś czego jeszcze nigdy nie czułam. 

Termissa  woda termalna z Podhala - ten produkt ogólnie jest moim must have od około miesiąca, aktualnie jestem w trakcie zużywania innej wody termalnej, ale odkąd poznałam jej właściwości to nie zamierzam zrezygnować z używania jej. Więc akurat jest bardzo zadowolona, że ten produkt trafił mi się w Shinybox. Więc kolejną notką jakiej możecie się spodziewać to ogólnie na temat wód termalnych. 

Zincas - czyli właściwie jest to cynk w tabletkach. Który również kupiłam na stronie elixir zdrowia. Czytałam dużo opinii na ten temat i postanowiłam sprawdzić czy i mi pomoże? Jak już pewnie zauważyliście zmagam się z trądzikiem, ale dodatkowo włosy wypadają mi garściami. Podobno cynk bardzo dobrze wpływa na włosy, skórę i paznokcie. Ale efekty pewnie zauważę po dłuższym stosowaniu. Chociaż może być trudno mi ocenić co tak na prawdę mi pomogło czy produkty które zakupiłam czy może cynk albo dzięki temu, że używałam wszystkiego na raz moja cera się poprawia. 

Glinka zielona od BioCosmetics - akurat ten produkt zakupiłam na stornie ekobieca, gdy postanowiłam kupić narzędzia do oczyszczania twarzy i niestety dodatkowo wydałam przy tym trochę więcej niż założyłam. Mówiąc krótko przeglądając wiele stron zdecydowałam się na wypróbowanie jej, a nóż może również mi pomoże. Jak na razie po pierwszym razie jestem bardzo zadowolona i nawet może lekko w szoku jak zadziałała. 


Kolejne dwa produkty jakie otrzymałam w Grudniowym ShinyBox to dwa żele pod prysznic. Albo inaczej... jeden to jest żel od firmy Barnängen, a drugi od firmy Farmona Let's celebrate COSMO dwufazowy olejek do kąpieli i pod prysznic. Niestety z tego co widzę produkt nie jest już dostępny na stronie producenta. Jeden z nich już nawet miałam przyjemność użyć, ale... tu ponownie więcej dowiecie się wkrótce. Mogę powiedzieć, że obłędnie pachnie


No i tutaj kolejno reszta zakupów ze strony ekobieca. Zaczniemy może od produktów które są w lewym dolnym rogu. Co prawda nie wyglądają one zachęcająco, ale chciałam spróbować sama oczyścić twarz w domu. Niestety nie jestem na tyle odważna, aby zrobić to tak jak robiła mi kosmetyczka, że po wyjściu z salonu miałam mnóstwo kresek na twarzy. Nie wiedziałam, że ten zabieg może aż tak wpłynąć na mój wygląd, gdybym wiedziała, pewnie poszłabym zamiast w środku tygodnia to gdzieś pod koniec. Dlatego też postanowiłam sobie urządzić swoje własne małe spa w domu, ale muszę szczerze powiedzieć, że nie dam rady tego zrobić jak ktoś kto jest w to wprawiony. Co prawda sam zabieg był bardzo bolesny, ale niestety ze względu na to, że nie potrafię sama sobie sprawić tak dużego bólu nie udało mi się jej oczyścić tak jak powinnam. Chociaż przyznam, że coś tam robią, ale jednak nie aż tyle jak po zabiegu u kosmetyczki, po którym wyszłam bardzo zadowolona i różnice można było zobaczyć od ręki. Wspaniale oczyszczona skóra twarzy, nie miałam prawie żadnych zaskórników. Gdybym mogła chodziłabym co miesiąc. 

Kolejnym produktem jest gąbeczka, jak pisało na stronie ekobieca jest ona do robienia tzw. ombre na paznokciach. W sumie po zakupie zastanawiałam się czy uda mi się coś takiego zrobić z lakierami hybrydowymi, ale wydaje mi się, że powinno się udać? Nie wiem efekty pewnie zobaczycie za niedługo. Jeszcze tylko muszę się zaopatrzyć w jakiś dobry top i hard base. Bo niestety te z neonail sprawiają, że po dłuższym użytkowaniu moje paznokcie wyginają się jak kartka papier

Przy okazji zakupów nie mogłam się oprzeć sprawdzić świeczki od Yankee Candle. Spotkałam się z mnóstwem bardzo dobrych opinii na temat tych świec, jednak przed zakupem pełnowymiarowej świecy, które jak wiadomo nie są w dość niskich cenach, postanowiłam sprawdzić czy na prawdę zapach jest aż tak bardzo wyczuwalny. Ale jednak cóż.. to prawda. Wymagając czegoś niestety trzeba zapłacić odpowiednią cenę i powiem wam, że od dziś jestem oficjalnie zakochana w nich. Niesamowite jest też to jak wiele zapachów posiadają w swoim asortymencie. Ja zdecydowałam się na Black Coconut ze względu na to, że uwielbiam kokos. Ale z chęcią wypróbowałabym też inne zapachy. 

No i mój nieodłączny element makijażu czyli pomada do brwi od firmy Freedom. Wcześniej używałam kolor Chocolate, ale pod światło słoneczne przybierał dość dziwną barwę, dlatego na ten moment zdecydowałam się na Dark Brown. Cena tego produktu jest bardzo niska, a jakość moim zdaniem bardzo dobra. Nie mam problemu z odpowiednim namalowaniem brwi, konsystencja nie jest też jakaś trudna do użycia. Jak za taką cenę efekt na prawdę świetny. 





A teraz coś nie z kosmetyków czyli dwie torebki. Przeglądam bardzo mnóstwo różnych rzeczy na Aliexpress, akurat pomyślałam, że przydałyby mi się jakieś małe torebki na lato w fajnych kolorach. No i tak oto trafiłam na te dwa cuda. Osobiście trochę później żałowałam, że wybrałam je w takich odcieniach mogłam rzeczywiście wybrać coś innego, bo jednak fiolet i róż są bardzo zbliżone, ale na stronie tutaj możecie jeszcze sprawdzić jakie mają inne kolory, bo są na prawdę bardzo ciekawe, a co najważniejsze jakość jest świetna. Zresztą sami możecie zobaczyć na zdjęciach. Jedyne co dodam to szkoda, że w tej pierwsze z kokardką nie ma kieszonek w środku, bo w drugiej są, ale mówiąc o fioletowej nie podoba mi się materiał w środku, strasznie szeleści czego nie mogę powiedzieć o różowej. Jednak całościową wyglądają przepięknie, a zapłaciłam za nie około 35 zł. Pomimo długiego czasu oczekiwania uważam, że na prawdę warto! 

A wy co ostatnio kupiliście? Czy zdarza wam się coś kupić na Aliexpress albo innych Chińskich stronach? 

Mam nadzieję, że taki typ postów również wam się podoba. A w kolejnym myślę, że możecie spodziewać się recenzji produktów Allerco, chyba, że coś mi jeszcze innego wpadnie do głowy. 

Życzę miłego wieczoru i do zobaczenia! :) 
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia